Koledzy - dokarmiajmy zwierzynę

Zarząd Koła Łowieckiego "Knieja" apeluje do wszystkich kolegów myśliwych i kandydatów do dokarmiania zwierzyny. Zima jest wyjątkowo sroga i prognozy pogody wskazują, że potrwa jeszcze długo. Przypominamy kolegom, że:

"Obowiązek dokarmiania zwierzyny spoczywa na każdym myśliwym,

nie tylko na Zarządzie koła"

Zintensyfikujmy więc nasze wyjazdy w łowiska i dokarmianie tym co każdy z nas może wyłożyć pod paśnikami. Zawsze w domu znajdą się jabłka, ziemniaki, warzywa, suchy chleb, które pomogą przetrwać zwierzynie ten trudny okres. Kolegów rolników prosimy o wyasygnowanie zboża, kukurydzy, siana i kiszonki. Nie muszą to być od razu całe przyczepy karmy. Ratujmy naszą zwierzynę !!!

 

Koło Łowieckie Knieja

w Starym Dzierzgoniu

Reklama
Kamienie Wilhelma
Internetowa wersja książki "Kamienie Wilhelma" Andrzeja Czaplińskiego.

Kraina Wiecznych Łowów

Odeszli do Krainy ...
Księżyc i Słońce
Czasy wschodu i zachodu Słońca oraz wschodu, zachodu i górowania Księżyca w centrum Polski.
Kalendarz myśliwski
Polski Związek Łowiecki - kalendarz polowań. Stan prawny na 16.03.2005
Statut PZŁ
Uchwała XXI Krajowego Zjazdu Delegatów PZŁ z dnia 2 lipca 2005 w sprawie uchwalenia Statutu Polskiego Związku Łowieckiego
Polowanie kończące sezon polowań zbiorowych 2009/2010 Drukuj
Wpisany przez Andrzej Czapliński   
poniedziałek, 11 stycznia 2010 17:41

Polowanie kończące sezon "zbiorówek" prowadził kol. Antoni Downarowicz. Uczestniczyło w nim 21 kolegów. Pogoda tego dnia była mroźna i wietrzna. Dodatkowo popadywał śnieg. Wszystkim było trochę żal, że sezon się kończy.

 

Przemieściliśmy się z parkingu w Starym Mieście i rozpoczęliśmy pędzenie. W oczekiwaniu na nagankę wsłuchiwaliśmy się w odgłosy lasu.

Ciszę leśną przerywał stukot dzięciołów, które pracowicie wyszukiwały larw robaków w drzewach. Koledze Marianowi Piecek udało się nawet sfotografować "drwala" z czerwonaą główką.

Zwierzyny było nawet sporo, ale albo uchodziła bokiem, albo koledzy pudłowali. Przenikliwe zimno nie pozwalało na precyzyjny strzał, kiedy zamarznięte ręce mocno drżały.

Kol. Aleksander Dyląg

I tak braliśmy miot po miocie, a koledzy na stanowiskach obserwowali śmigające po lesie sarny. Na razie nic nie było na rozkładzie.

Humory poprawiła nam przerwa na śniadanie i nasz znany kociołek, a właściwie jego zawartość. Zarzewiliśmy pod nim ogień i po chwili delektowaliśmy się ciepłym posiłkiem.

Mocno pokrzepieni zmieniliśmy rewir polowania i na efekty nie trzeba było długo czekać. Usłyszeliśmy strzały i po lini przebiegła wiadomość ... padł dzik.

Kol. Przemek Kulpa

Kończylyśmy więc polowanie w dobrych humorach. Św. Hubert darzył nam w tym sezonie. A las żegnał nas śniegiem i zimą jakiej dawno nie było.

Ułożyliśmy więc pokot. Sromny bo skromny ale zawsze pokot. Dziczek też nie był zbyt okazały, ale mój "łowiecki profesor" kol. Józef Skowron zawsze mawiał. "nie sztuka trafić w dzika jak szafa".

Królem Polowania został więc szczęśliwy strzelec kol. Przemek Kulpa. Odebrał z rąk prowadzącego stosowny medal. Pudlarzem został młody myśliwy kol. Wojtek Puton. Ma on jednak już na rozkładzie 116 kg odyńca, strzelonego na polowaniu indywidualnym.

Dekoracja Króla Polowania i ...

... "króla pudlarzy"

Było to ostatnie polowanie sezonu 2009/2010. Szkoda, że mija. Był naprawdę udany. Popolujemy jeszcze zbiorowo na lisy ale sezon zasadniczy już się skończył. Darz Bór kniejo, Darz bór koledzy. Spotkamy się niedługo, bo już za ... rok.

Poprawiony: środa, 13 stycznia 2010 09:42
 
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack

Stworzone dzięki Joomla! Valid CSS