Polowali już u nas Niemcy, Duńczycy, Holendrzy, Austriacy aż przyszedł czas na Francuzów. Tegoroczne polowanie dewizowe, czyli jak się obecnie mówi ... komercyjne, odbywało się na terenie dwóch kół łowieckich: "Cyranki" ze Sztumu i u nas. Polowanie zakontraktowali koledzy z "Cyranki" i to oni zabezpieczali kwaterę i wyżywienie cudzoziemców. My pomagaliśmy w wykonaniu planu dewizówki, czyli odsprzedaliśmy Francuzom odstrzał na 13 rogaczy. W sumie, w obu kołach, zagraiczni myślwi strzelili 33 rogacze (20 w "Cyrance" i 13 u nas) oraz po jednym dziku. Roger Thibaud i Gèrard Luxos okazali się dobrymi klientami. 
G. Luxos z lewej i R. Thibaud z prawej
Francuzi okazali się miłymi, starszymi panami, którzy nie wybrzydzali i strzelali do wszystkich rogaczy pokazaych im przez podprowadzających kol. Przemka Kulpę i Andrzeja Nędzi. Przy Przemku padło 5 rogaczy a Andrzej podprowadził dewizowca do 8 rogaczy. Oczywiście było ich więcej, ale tyle zostało pozyskanych. G. Luxos Francuz z rogaczami Był i mały dziczek. G. Luxos i Przemek Kulpa 
Wycena poroży odbyła się 17 sierpnia 2010 r. na kwaterze myśliwych w Nowym Targu. Mieszkali oni w pięknym gospodarstwie agroturystycznym Państwa Klatt. Przy wycenie, oprócz gospodarzy z "Cyranki", byli przedstawiciele naszego koła i z ramienia Zarządu Okręgowego PZŁ w Elblągu kol. Roman Markowicz. Oczywiście byli dewizowcy i ich tłumacz. 
Kwatera myśliwych dewizowych 
Najpierw dokonano wyceny rogaczy strzelonych na terenie "Cyranki". Było ich dwadzieścia. Ładne poroża, które wyjadą do Francji. 
Wycena poroży z K.Ł. "Cyranka" pod bacznym okiem łowczego kol. Zbigniewa Trzaski 
Kol. Roman Markowicz - łowczy K.Ł. "Darz Bór", członek Elbląskiej Okręgowej Rady Łowieckiej z ramienia Zarządu Okręgowego PZŁ w Eblągu dokonał wyceny trofeów 
Rogacze strzelona na terenie "Cyranki" Potem dokonano wyceny naszych rogaczy. Ważyły one odpowiednio: 387g, 319g, 325g, 360g, 358g, 423g, 363g, 502g, 315g, 300g, 465g, 390g, i 575g. 


Okazało się, że najcięższe i tym samym najokazalsze rogacze strzelił Gèrard Luxos właśnie u nas. Były to rogacze o wagach: 575 g i 502 g (brutto), a myłkusowatego rogacza strzelono w "Cyrance". Chociaż i tam były okazałe rogacze o wadze grubo ponad 450 g netto. Gèrard Luxos żartował, że "chyba musi sprzedać samochód, aby zapłacić za rogacze", ale był wyraźnie zadowolony. 
G. Luxos z 575 g rogaczem 
Dwa "nasze" rogacze i myłkus z"Cyranki" 
Rogacze podprowadzane przez Przemka Kulpę 
Rogacze podprowadzane przez Andrzeja Nędzi 
Najcięższy rogacz z naszego łowiska (575 g) Po wycenie koledzy z "Cyranki" zorganizowali uroczysty pokot i pożegnanie myśliwych z Francji, z odtrąbianiem pokotu przez sygnalistów, medalami Król Polowania i upominkami dla dewizowców, ich tłumaczki, kol. Romana Markowicza i kucharek obsługujących dewizowców. Uroczystość prowadził podłowczy "Cyranki" kol. Jerzy Szwamber. 







Muzyczna rodzina. Kol. Janusz Bojarczuk - myśliwy "Cyranki" z synami. 
Sygnał "Posiłek" zaprosił wszystkich na wspaniałą biesiadę myśliwską. Potraw było bez liku, ale najważniejszy był pieczony w całości dzik. Biesiadowali wspólnie Francuzi, zarządy obu kół łowieckich, podprowadzajacy, sygnaliści i obsługa dewizowców. Trzebna oddać kolegom ze sztumskiej "Cyranki", że jak zwykle, wszystko doskonale zorganizowali. 
Toast prezesa "Cyranki" 
Koledzy: Przemek Kulpa i Roman Markowicz ... 
... Marian Maślanka, Roman Kulpa i Andrzej Czapliński 

|